Do jednej z częstszych przyczyn rozwodów należy zdrada małżeńska. Czy jednak zawsze można przypisać winę rozkładu pożycia małżonkowi, który dopuścił się zdrady?
Intuicyjnie może się wydawać, że małżonek, który dopuścił się zdrady, jest winny i taki wyrok wyda sąd. Nie zawsze tak jest.
Kiedy doszło do zdrady?
Kluczowe dla odpowiedzi czy małżonek dopuszczający się zdrady zostanie uznany przez sąd za winnego, ma okoliczność, kiedy doszło do zdrady. Jeżeli do zdrady doszło już po tym jak nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia małżeńskiego, to jest duża szansa, że sąd nie uzna takiej osoby za winną. Czasami zdarzają się sytuacje, gdy jeden z małżonków jest osobą o słabszej pozycji, często ekonomicznej. W sytuacji, gdy przez klikanaście lat znosi przemoc psychiczną i ekonomiczną, sam fakt, że dopuścił się zdrady po latach, nie powinien uzasadniać przypisania takiemu małżonkowi winy w rozkładzie pożycia. Jak widać ważny jest moment, kiedy doszło do zdrady. Jeżeli małżeństwo stron było martwe, strony się kłóciły ze sobą, nie prowadziły wspólnego gospodarstwa domowego i jeden z małżonków dopiero wtedy dopuścił się zdrady, to nie spowoduje to, że sąd uzna go za winnego.
Przebaczenie a wina w rozwodzie?
Co w sytuacji, gdy jeden z małżonków postanowił wybaczyć zdradę drugiemu? Czy przebaczenie powoduje, że małżonek, który dopuścił się zdrady, nie może w przyszłości zostać uznany za winnego rozkładu pożycia?
Jak się okazuje, sam fakt, że małżonek przebaczył drugiemu, wcale nie uniemożliwia na powoływanie się w przyszłości na „przebaczoną zdradę” w sprawie o rozwód. Wybaczone przewinienia mogą się odnowić pod wpływem nowych krzywd i stanowić przyczynę rozkładu małżeństwa. Sąd nawet w sytuacji przebaczenia ma obowiązek badać, czy przebaczony czyn miał wpływ na rozkład pożycia małżeńskiego.


