Nie każda sprawa, w której klient ma rację, powinna trafić do sądu.

To jedna z rzeczy, które z czasem szczególnie wyraźnie widać w praktyce prawa rodzinnego. Klient często przychodzi z przekonaniem, że skoro drugi rodzic zachowuje się niewłaściwie, nie przestrzega ustaleń albo podejmuje decyzje, z którymi się nie zgadza, jedynym rozwiązaniem jest sprawa sądowa.

Nie zawsze.

Sąd nie powinien być pierwszym narzędziem w każdym konflikcie

Postępowanie sądowe ma sens wtedy, gdy rzeczywiście potrzebne jest rozstrzygnięcie, którego strony nie są w stanie osiągnąć samodzielnie.

W sprawach rodzinnych trzeba jednak pamiętać o czymś jeszcze. Spór między rodzicami nie kończy się wraz z wydaniem postanowienia czy wyroku. Jeżeli mają wspólne dziecko, będą musieli funkcjonować obok siebie również po zakończeniu postępowania.

Dlatego czasami wygrana procesowa nie oznacza rozwiązania problemu.

„Mam rację” to za mało

Jednym z najczęstszych błędów jest patrzenie na sprawę rodzinną wyłącznie przez pryzmat tego, kto ma rację.

Prawo oczywiście ma znaczenie. Dowody, przepisy i stanowisko sądu również. Ale równie ważne jest pytanie: co chcemy osiągnąć i jakie będą konsekwencje wybranej drogi?

Jeżeli celem jest poprawa kontaktów z dzieckiem, a wielomiesięczna eskalacja konfliktu doprowadzi do jeszcze większej niechęci między rodzicami, trzeba się zastanowić, czy proces rzeczywiście przybliży klienta do tego celu.

Kiedy odradzam proces?

Nie oznacza to oczywiście, że należy unikać sądu za wszelką cenę.

Jeżeli drugi rodzic uporczywie narusza prawa klienta, nie wykonuje orzeczenia, uniemożliwia kontakty z dzieckiem albo istnieje realne zagrożenie dla dobra dziecka, zdecydowana reakcja prawna może być konieczna.

Ale jeżeli problem można rozwiązać poprzez zmianę sposobu komunikacji, mediację, precyzyjne porozumienie rodzicielskie albo odpowiednio sformułowane wezwanie, wszczynanie wieloletniego sporu może być niepotrzebne.

W sprawach rodzinnych warto więc zadać sobie pytanie nie tylko:

„Czy mam podstawy, żeby iść do sądu?”

ale również:

„Czy postępowanie sądowe rzeczywiście doprowadzi mnie do rozwiązania problemu?”

To właśnie dlatego dobry pełnomocnik nie powinien być wyłącznie osobą, która potrafi prowadzić proces. Powinien również potrafić powiedzieć klientowi, kiedy proces nie jest najlepszym rozwiązaniem.